I takaż ich historia. Borzoj to pies, którego widzimy, gdy myślimy o carskiej Rosji. To pies, który dzięki pasjonatom przeżył bolszewickie dążenia do unicestwienia rasy, bo przecież chart rosyjski to dwór carski i polowania na wilka. To przynależność do wyższych sfer, to błękitna krew, tak bardzo niezgodna z ówczesnymi dążeniami politycznymi Rosji.
Polowania na wilka i carskie dwory. To właśnie wyjaśnienie złożoności charakteru borzoja. Z jednej strony odznaczający się niesamowitą gracją spokojny pies lubiący komfort w warunkach domowych, a z drugiej gorąca krew i przecinane powietrze w momentach wolności i pogoni za zwierzyną.
Borzoj w dawnych czasach nie przypominał wcale tego, którego możemy oglądać dziś. Był o wiele masywniejszym, obdarzonym krótszą i bardziej szorstką sierścią psem. Walory jego docenili pasjonaci polowań, a widząc grację i finezję ruchów, przez domieszki krwi innych ras pracowali nad uzyskaniem coraz to delikatniejszego, bardziej płynnego obrazu.
A historia o najznamienitszych borzojach i miejscu, które przyczyniło się do rozwoju i ulepszenia rasy, zaczęła się tak:
Pewnego dnia Caryca Katarzyna II sowicie obdarowała ziemią w Tulskiej Guberni znanego bankiera rosyjskiego Lasarieff’a. Dostarczył on do zbiorów koronnych Carów Rosji trzeci, co do wielkości brylant na świecie. Lasarieff pobudował tam przepiękny majątek, który odziedziczyła córka. Jej mąż, wielki miłośnik polowań, zaczął tam hodować charty. Tak zaczęła się historia największej bodaj i najsłynniejszej hodowli charta rosyjskiego – Perszino. Dwór myśliwski, największy na świecie w tamtych czasach przechodził różne koleje losu, to lśnił w swojej świetności ciesząc oczy gości, to przedstawiał sobą widok opłakany. Posiadłość była dzielona i rozprzedawana przez kupców. Dopiero Wielki Książę Mikołaj Mikołajewicz, zapalony myśliwy i pasjonat polowań zgromadził w Perszino najpiękniejsze, najszybsze i najodważniejsze borzoje. Tam też odbywały się najsłynniejsze polowania.
Perszino to psiarnia pod wieloma względami modelowa i takoż też traktowano w niej psy. W każdym budynku psiarni mieszkał opiekun. Do jego obowiązków należało gotowanie psom i karmienie ich dwa razy dziennie, wycieranie kuf po posiłkach, wyprowadzanie psów na wybieg, spacery, codzienne szczotkowanie psa oraz wymiany psów między poszczególnymi boksami. Miało to na celu lepszą współpracę psów przy późniejszych polowaniach. Psy w poszczególnych budynkach dzielone były pod względem wieku jak i koloru, ponieważ zwracano baczną uwagę na wygląd i dobór kolorystyczny psich swór. W Perszino funkcjonowały psie mamki, które dokarmiały szczenięta, choć liczne mioty i tak były ograniczane. W hodowli stawiano duży nacisk na jakość psa, dlatego też szczenięta, które zostawały były pierwszej jakości i pod szczególnym nadzorem. Wychowywane w oddzielnych budynkach, posiadały własne wybiegi, które corocznie orano i zasiewano owsem. Usypywano wzniesienia z piasku, aby psiaki mogły do woli bawić się i kopać.

Młodzież w wieku 6 miesięcy zabierano na pierwsze próbne polowania. Puszczano wtedy zakneblowanego wilka, aby nie poranił młodych, dopiero uczących się myśliwych. Pod czujnym okiem ludzkim wyrastał więc wyborny myśliwy, który początkowo był bezcennym towarem, bo borzoja nie można było kupić. Najczęściej dostawało się go w prezencie, a prezent takowy mówił o wielkim szacunku, powadze i randze osoby obdarowywanej. W późniejszych czasach cena borzoja powodowała, że dalej rasa ta cieszyła oko sfer wyższych i arystokracji. Dzięki zainteresowaniu wielu osób rasą, tak walorami estetycznymi, jak i użytkowością oraz większej możliwości odwiedzin Rosji, dużo kenneli w Europie i na świecie dziś może poszczycić się psami mającymi swe korzenie w tej znamienitej hodowli, a bardziej obeznani z rasą na pewno rozpoznają psa z typową dla Perchino głową.
Nie dziwmy się więc, gdy znajdziemy się w towarzystwie borzoja i poczujemy zapach dzikiej zwierzyny, ujadanie chcących już polować swór albo zapach dworu myśliwskiego, przepychu i otaczających nas luksusów, bo to pies, który ma wokół siebie aurę innego świata i musimy być świadomi, iż mając go za kompana dostajemy coś więcej niż tylko oddanego przyjaciela…..
| « poprzednia | następna » |
|---|
